Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 6 stycznia 2013

Pogoda sprzyja

... dzierganiu. :) Czyli jest okropnie! Przynajmniej u nas. Wczoraj w telewizji pokazywali piękną zimę w Jakuszycach, a przecież to niedaleko, natomiast tutaj pada deszcz, wieje wiatr i ogólnie jest nieprzyjemnie.
Weekend spędzam w domu, ale za to bardzo pracowicie. W sensie dziewiarskim, oczywiście:)

Już kilka dni temu skończyłam wspomnianą wcześniej kamizelkę i jeszcze nie wiem czy jestem z niej zadowolona, bo zaryzykowałam długość większą niż zwykle i nie wiem jak to się sprawdzi w praktyce.
Nie jestem zbyt wysoka (a raczej niska, he he ), więc różnie się prezentuję w powłóczystych szatach.
Jestem okrutnie konserwatywna względem własnego wyglądu i ciężko namówić mnie na zmiany.
Kompletnie nie rozumiem dlaczego, bo wielokrotnie, kiedy dałam się złamać, wcale tego nie żałowałam ;)
Ba! Bywało, że żałowałam czasu poświęconego na głupi upór.
Za chwilę będziecie się śmiać z tego wstępu, bo.... kamizelka jest tylko troszeczkę dłuższa :)))))
Włóczka (czyli moja ulubiona Lima Dropsa) wykonała za mnie większość roboty :) - kolor aktualnie mój ulubiony (co ciekawe - nie we wszystkich sklepach jest w ofercie , a ma się pojawić jeszcze inny i bardzo na niego czekam), grubość najlepsza dla niecierpliwych oraz jakość, sprawdzona przeze mnie już kilkakrotnie.

 Dziurki zrobiłam na całej długości, ale nie będę zapinać do końca, więc są tylko trzy guziczki i tak zostanie
 Plisę wykończeniową zrobiłam na całości - dookoła, więc gdyby przyszło mi skracać, to trzeba będzie ją spruć, a to ponad 400 oczek! Bolesne by to było, prawda?



                          Zużyłam 6 motków włóczki rudej i 1 motek szarej, druty nr 5mm
Korzystając z promocji, zrobiłam mały zapas w innych kolorach i córka namawia mnie na pasiasty golfik. Czeka w kolejce , bo ....
.... aktualnie realizuję jedno z moich postanowień noworocznych. Chciałabym wreszcie wykonać różne projekty, które zachwyciły mnie na przestrzeni tych trzech lat, odkąd wróciłam do drutowania, a nie wykonałam ich, bo umiejętności zabrakło, wzory opisane po angielsku i w dodatku płatne.
Pojawiły się jednak Osoby, które poświęcają swój czas i talent, aby pokazać jak różne techniki opanować i jestem im niezmiernie wdzięczna. Gdybym tylko miała okazję, ucałowałabym Wasze ZŁOTE RĄCZKI.
Bez Was nie nauczyłabym się entrelaka, skarpetek robionych od palców, raglanu od góry czy chust.
Bardzo serdecznie wszystkim Wam dziękuję!
Aktualnie wdzięczność moją kieruję do Intensywnie Kreatywnej, która perfekcyjnie uczy jak wykonać chustę Echo Flower. Chustą zachwyciłam się już dawno, ale kiedy spojrzałam na schematy, to mi się znaki zapytania w oczach pokazały i z westchnieniem porażki odeszłam od tematu, aż tu nagle...
Zapewniam, że instrukcja wykonania przekazana jest tak wspaniale, że samo uczestniczenie w kursie jest niesamowitą frajdą! Polecam każdemu :). Droga Kreatywna, nie znajduję słów uznania.
Nie musiałam nic pruć, wszystko udawało się od razu. Jednak już od samego początku wiedziałam, że nie zrobię borderu z nupkami i to nie dlatego, że z instrukcją wykonania coś nie tak, tylko dlatego że zbytnio nie lubię takiego wykończenia (ale się zachwycam!) i chyba pójdę w falbankę, albo zakończę na ściegu podstawowym.
Oto zajawka :)

W planach ekspresowych mam dwie pary skarpetek dla Teściów, bo pod koniec stycznia mają urodziny i imieniny. Do tematu chciałabym podejść z humorem ;).

Bardzo serdecznie wszystkich pozdrawiam i życzę miłej niedzieli, pomimo brzydkiej pogody.

41 komentarzy:

  1. O jaka śliczna jest ta kamizelka i ten kolor ;)))) a chusta już mi się podoba ;))) o tak pogoda pod psem siedzę i dochodzę do siebie (wczoraj byłam na imprezie integracyjnej z pracy)buziaki Viola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Violu! :) Skoro piszesz, że dochodzisz do siebie, to wnioskuję, że zabawa była przednia! :))))) Pozdrawiam

      Usuń
    2. o tak :) wszystkie części ciała czuję, a że jestem meteopatą to pogoda mi dzisiaj życia nie ułatwia....

      Usuń
  2. Śliczna ta kamizelka i chusta pewnie też będzie cudna.
    Rzeczywiście "intensywnie kreatywna"poświęca dużo swojego cennego czasu na opisy które są bardzo przydatne-ja skorzystam z opisu rękawków wrabianych od góry bardzo mi się spodobał.
    PS: oprócz tego pięknie szyje.
    Pozdrawiam serdecznie i WSZYSTKIEGO DOBREGO W NOWYM ROKU!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! O tak, Kreatywna jest niesamowita! Do tych rękawków też zajrzę. Wszystkiego najlepszego w nowym roku! Serdecznie Cię pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Kamizelka jest super, naprawdę ładny kolor ;)
    Chusta zapowiada się ciekawie, czekam na efekt końcowy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Mariolu. Z chustą jeszcze chwilę powalczę, ale sama jestem bardzo ciekawa. Pozdrawiam

      Usuń
  4. Rewelacyjna kamizelka :-) Od razu zaczęłam się zastanawiać o czymś dla siebie :-)
    Chusta ma piękny kolor :-)
    Mnie w tej chuście najbardziej podoba się ten kwiatowy wzór, który jest w centralnej części chusty. Zrobiłam border, bo postanowiłam zrobić ją w całości zgodnie z wzorem :-) Z falbanką będzie równie cudowna :-) Już się nie mogę doczekać, jak ją pokażesz :-)
    U mnie też pada deszcz...
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, to w zasadzie Twoja prezentacja chusty podziałała na mnie mobilizująco. Mnie również najbardziej podoba się część centralna. Zaczęłam już falbankę, robię ją dość chaotycznie. Nie mam jakiegoś konkretnego opisu jak zrobić taką wzorcową :)
      Pozdrawiam Cię :)

      Usuń
  5. Kamizelka jest piękna. Kolor cudowny. Już wklejam do siebie adres tego sklepiku:)Zaintrygowały mnie skarpetki robione od palców???Może jakieś namiary?:):):):):):):)Pozdrawiam ♥ ♥ ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sklepik chyba działa od niedawna. Właścicielka bardzo miła, nawet dzwoniła do mnie :) Jeśli chodzi o skarpetki od palców, to oczywiście mam na myśli rzędy skrócone - w tej chwili nie pamiętam na którym blogu się nauczyłam, ale przypomnę sobie i przyślę Ci linki na e-mail. Tam znalazłam zdjęcia, ale później jeszcze znalazłam filmiki na You Tube i jakoś poszło. Bardzo Ci dziękuję, Krysiu i serdecznie pozdrawiam :))))

      Usuń
  6. Witaj Eluniu:))
    Kamizelka cudowna,muszę przyznać że po raz pierwszy spotykam się z Limą w tym kolorze....no cóż chyba za mało pasmanterii odwiedzam;)
    Już nie mogę doczekać się efektu końcowego Twojej chusty,jak wiesz ja sama "rozpracowałam" ten wzór i nie jest on taki trudny na jaki wygląda na schematach.U mnie pogoda podobna,od rana leje i zimy nie widać.
    pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anitko, to właśnie Twoje chusty działają na mnie tak mobilizująco. Te cieniutkie nitki i wzory cudne. Bardzo Cię za nie podziwiam. Rozrost chusty w miliony oczek bardzo mnie przerażał :), ale teraz już jest lepiej. Potrzebowałam nauczyciela. Pozdrawiam Cię też gorąco! :)

      Usuń
  7. witaj...kamizelka ladnie wykonana,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. Pozdrawiam Cię, Elu.

      Usuń
  8. Bardzo fajna kamizelka :) Nie wiem co Ty z tą wługościa psioczysz, przecież jest akurat!

    Nie mogę się też doczekać skończonej chusty.

    PS. Przy okazji proszę o zmianę adresu bloga w zakładkach - od nowego roku można mnie znaleźć na http://yadis.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najśmieszniejsze jest to, że kiedy mierzę długie swetry koleżanek, to mi się podobają i zaraz postanawiam, że mój następny też taki będzie, a jak już jest dłuższy, to się waham.
      Oczywiście, że zmienię. Już tam byłam :)

      Usuń
  9. Piękny plecogrzejek! U mnie też szaro ,buro i do ...:)pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Violu. Niedaleko mieszkamy, więc pogoda podobna. Życzę Ci dużo słoneczka :))))

      Usuń
  10. Kamizelka bardzo interesująca - pięknie wygląda w tym kolorze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Kolor bardzo nasycony, ale nie jest jaskrawy. Taki w sam raz. Zdjęcia nie zawsze się pokrywają z prawdą. Pozdrawiam. :)

      Usuń
  11. Kamizelka wyszła świetnie i gdy tak na nią patrzę to coraz bardziej dojrzewam do decyzji, żeby sobie też jakąś wydziergać. Do tej pory co prawda nie nosiłam kamizelek, ale może czas to zmienić? :))
    A u mnie zima w pełni - śnieg sypie od rana i to dosyć intensywnie, tak że świat zrobił się biały, a drogi śliskie :(. Wiem, że w styczniu taka pogoda jest zupełnie normalna, ale ja jakoś za zimą nie przepadam. Byle do wiosny :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez nie nosiłam kamizelek, ale sytuacja mnie zmusiła. Ze dwa lata temu zrobiłam dwie z Magica (wtedy jeszcze nie miałam bloga) i chociaż wyszły dość poprawnie, to czułam się w nich jak w kocu. Teraz jest lepiej :)))
      Byle do wiosny! :)

      Usuń
  12. U mnie pogoda nie lepsza, ale Twoja kamizelka zdecydowanie poprawia humor. Bardzo ładna. Długość na pewno nie na olbrzyma, a to i owo przykryje i ogrzeje. A gdzieście się, gaździnko, nauczyli tego raglanu od góry, bo sami wiecie... Jak wszyscy, to wszyscy i babcia chce też! Tylko nie po angielsku, na miłość Wszechświata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raglan od góry, zgapiałam ze zdjęć z innych blogów i obliczałam oczka. Później wzorowałam się na moich swetrach robionych od dołu. Pierwsza moja rada jest taka, żeby nie zaczynać od ściągacza, bo robiony od góry nie układa się ładnie na szyi czy ramionach. Lepiej zacząć od szydełkowego łańcuszka i nabrać oczka, a dopiero na końcu zdecydujesz co tam ma być - może tylko dwa rządki francuza na przykład? Nie mam żadnego odnośnika z gotowym opisem, a już na pewno nie po angielsku! :) W moim rozmiarze (takie 38-40) nabieram ok 80 oczek i w zależności czy robię od razu z pliską z przodu, czy też bez niej, proporcjonalnie rozdzielam oczka. Ważne jest, żeby na ramionach nie było za mało oczek. Ładniej i wygodniej jest,kiedy swobodnie się układają, więc tak ok 12-14 oczek. Reszta oczek dzielona na dwa, to przód i tył - po równo, jeśli bez pliski. Jeśli od razu robisz pliskę, to przód musi mieć więcej oczek o szerokość pliski (np po 6 oczek, czyli łącznie 12 - wtedy dla przodu uwzględniasz te oczka na samym początku, o tyle więcej). Dodajesz oczka na raglan ok 20-22 razy co drugi rząd. Ta metoda jest o tyle fajna, że jeśli dysponujesz odpowiednio długą żyłką, możesz przymierzać robótkę i od razu wiesz czy wszystko gra. Małe ryzyko prucia dużych partii. Kiedy jest zrobione do pach to części z rękawów dajemy na osobne żyłki, czy nitki, a korpus robimy na odpowiednią długość. Pod pachami dodaje się tyle oczek, żeby całość miała odpowiednią szerokość - wychodzi tak ok 10 oczek, może 12 po każdej stronie. U mnie, w zależności od grubości włóczki i tego czy jest pliska, ta liczba waha się od 160-190 oczek. W tej kamizelce było 170, ale pliska dodała swoje. Osobiście wolę plisę robić osobno, bo mam dodatkową szansę na dostosowanie szerokości, gdyby np było za wąsko. Natomiast, jeśli jesteś pewna swoich obliczeń, znasz włóczkę, to można robić od razu z pliską, mniej roboty :). Kiedy długość jest odpowiednia, to wracasz do rękawów i albo je przedłużasz,albo kończysz i-cordem (ten ścieg nadaje sprężystości). To pisałam ja - gaździna :))))

      Usuń
    2. To ja jeszcze wtrącę swoje trzy grosze :). Aldonko - jeśli te podpowiedzi Ci nie wystarczą to tutaj masz bardziej "naukowe" podejście do tematu: http://drutpomocniczy.blogspot.com/2011/09/prawie-wszystko-o-raglanie.html
      Ja osobiście takie swetry robię "na oko" i wychodzą tak jak trzeba ;))

      Usuń
    3. No, bardzo, gaździnko, dziękuję. Wszystko skopiowałam i przeniosłam na pulpit, żeby potem nie szukać. I Tobie, Frasiu kochana, też, zaraz dołączę do moich ulubionych instrukcyjnych linków. Całuję Was Obydwie, w obydwa Wasze kochane policzki.

      Usuń
  13. Eluniu jak zwykle perfekcyjne wykonanie. Piękna kamizelka. Realizuj plany bo trzeba żyć tu i teraz. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, Alu, trzeba żyć tu i teraz. Bardzo się cieszę, że to właśnie Ty napisałaś! :))))

      Usuń
  14. Piękny udzierg- nie ma co...a realizacja postanowienia noworocznego- zachwycajaca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Dominiko! Troszkę się jednak obawiam, czy uda mi się falbanka i jednak nie przeproszę bordera... ;)

      Usuń
    2. No jak się ma falbanka nie udać?..proszę Cię! Uda się ,że hoho!

      Usuń
    3. OK, jestem gotowa na te 5 milionów oczek na drucie... :)

      Usuń
  15. a propos entrelaca...ja swoja obramówke tylko dołem zrobiłam...hahha gdzieś moje "dłuższe" druty się zapodziały i nie dałam rady nabrać więcej oczek na 80-ątki;) A musiałam zrobić -koniecznie i natychmiast;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale to rozumiem, Dominiko! Nawet nie wiesz jak bardzo! :)

      Usuń
  16. Rób falbankę!!! Nie będzie ząbków na dole, ale za to zrobi się z tego coś cudowne romantycznego. Już się nie mogę doczekać, żeby to zobaczyć.
    A kamizelka mnie zauroczyła - te wykończenia rękawów są genialne w swej prostocie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! W kamizelkach jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa :). A Echo... chyba nowy nałóg powstanie...

      Usuń
  17. Ależ pięknie się udała kamizela... Super!!!

    OdpowiedzUsuń
  18. http://www.pudelek.pl/artykul/49185/ryan_gosling_robienie_na_drutach_jest_fajne/ /sandrunia

    OdpowiedzUsuń
  19. Kamizelka świetnie wyszła i na dodatek z opisem,super!Rzecz pewnie mocno przydatna bo nie wiem czy mi sie tylko wydaje ale tu jakoś mocno zimniej niż w Niemcowie,brr:))Strasznie jestem ciekawa tych skarpetek z humorem,już się na nie cieszę:))

    OdpowiedzUsuń