Łączna liczba wyświetleń

środa, 12 marca 2014

Pięty "słodkie pomidorki"

 Bardzo się cieszę, że Wam się podobały moje poprzednie prace i dziękuję za komentarze. Tymczasem skończyłam skarpetki, o których wspomniałam. Ściągawkę w postaci tego filmiku (klik) dostałam od Marlenki i wspólnymi siłami rozpracowałyśmy metodę.
Nie jest trudna i polega na trzykrotnym powtórzeniu motywu zostawiania i odzyskiwania oczek. Inny rodzaj rzędów skróconych. Nie tworzą się dziurki, lub są niewielkie. Rozpoczęłam od palców i tutaj zastosowałam rzędy skrócone, ale przecież można inaczej, jeśli ktoś nie lubi. Następnie wykonałam stopę na długość jak do pięty z rzędami skróconymi. Dalej dzielimy ilość oczek na trzy części, gdzie jedna trzecia to przód stopy, a dwie trzecie tył. Pani na filmie pokazuje to bardzo ładnie i dokładnie. Po każdej sekwencji odkładania oczek przerabiamy dwa pełne okrążenia. Po trzecim powtórzeniu układamy oczka jak pierwotnie - pół na pół i robimy cholewkę.
 Tak wyglądają w całości, u mnie typowo, bez ściągacza, wykonane podwójną nitką - skarpetkową i alpaką.
 A to jest rozpaczliwa próba pokazania jak układa się na stopie. Nie miałam do dyspozycji żadnej innej,  jak tylko swoją.
 Tutaj zbliżenie pięty po prawej stronie
I po lewej stronie. Dość dobrze widać miejsca zostawiania oczek.
To wszystko :) Mam kolejne ciepłe skarpetki, które ciągle są potrzebne, bo pomimo pięknych i słonecznych dni, noce są nadal mroźne.

Jak się łatwo domyślić, nie mam koncepcji na skończenie swetra i szczerze mówiąc, trochę już mnie to irytuje...
Pozdrawiam wiosennie i idę oglądać Wasze blogi, może znajdę jakieś fajne rozwiązanie :)))

18 komentarzy:

  1. Super skarpety i jakie ciepłe! Ja przymierzę się do takich .... na następną zimę, bo teraz jakoś już przetrwam:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na skarpetki każdy moment jest dobry :))))

      Usuń
  2. U mnie skarpety są w użyciu przez cały rok - no, może z wyjątkiem upalnych, letnich dni :)). Twoje skarpetki bardzo mi się podobają. W ten sposób pięty jeszcze nie robiłam, ale może kiedyś go wypróbuję :). Na razie jednak - stosownie do ogłoszonego przez Ciebie Roku Swetra - dziergam kolejny sweter :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skarpetkami nie mogę się nasycić, jeśli tak można powiedzieć o skarpetkach :) Są fajne, jako przerywnik między swetrami właśnie. Pozdrawiam

      Usuń
  3. Skarpet ciepłych nigdy dość! A Twoje są świetne.Nie znam tego sposobu wyrabiania pięty,muszę go sprawdzić koniecznie.Pozdrawiam .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam. Każdy ma swój ulubiony sposób, ale warto próbować nowych. Ten jest bardzo przyjemny, Muszę sprawdzić na jednolitej włóczce jak to będzie wyglądało. Pozdrawiam

      Usuń
  4. Rewelacyjne skarpetki - świetna metoda wyrabiania pięty :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Kasiu. Zachęcam do spróbowania :)

      Usuń
  5. Skarpetusie marzenie:) pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Krysiu :) Również pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Świetnie wymodelowane! I bardzo milusio wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Już przetestowane, wszystko jest dobrze, Kolejne zrobię tym samym sposobem. Pozdrawiam

      Usuń
  7. Bardzo apetyczna! Cieszę, że nie ma dziurek, których bardzo nie lubimy...
    Pozdrawiam, Marlena

    OdpowiedzUsuń
  8. Skarpetki świetne, wyglądają bardzo przyjaźnie.Ciekawy sposób dziergania pięty.
    Serdecznie pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Marlenka go namierzyła. Fajny sposób. Zachęcam :)

      Usuń
  9. Marzenie, super. Wspaniałe rozwiązanie na pięty. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i serdecznie pozdrawiam :)

      Usuń